Nie, to nie była klsa pierwsza, Stasio oraz Rysio stwaili sie w balych koszulach a Zdzisio co w tej klasie sie postarzal chyba juz szczesliwie nie przyjdzie :) No slowem poczatek roku. Odbylam dwa poczatki dzisiaj na jedno przemowienie derektora sie zawloklam, chociaz ni diabla nie wiem po co ono a pan derektor z ekspresja Mazowieckiego mowiacy, ze "prawda was wyzwoli wiec sie uczcie" wprawil moja przepone w skurcze.
Nie lubie poczatku roku bo to taki dzien na pustym przebiegu. Co szkodziloby zatrzymac dzieci te 6 godzin w klasach, jeszcze bez podrecznikow, pogadac o tym, co w tym roku beda robic, zrobic orientacyjna powtorke w formie quizu? Albo od razu zaprosic dzieci na 2 wrzesnia i nie udawac, ze szkola zaczyna sie pierwszego?
Zlikwidowali mlodej podzial na grupy w angielskim- bo sa 23 osoby a podzial przysluguje dla 24. W zwiazku z tym szukam jakiegos kursu i wkurzam sie straszliwie. No OCZYWISCIE, ze byloby lepiej gdyby dzieci mialyby 6 godzin jezyka tygodniowo, no ale z drugej strony umowmy sie- 3-4 godziny tygodniowo w grupie 12 osobowej z dobrym nauczycielem, w pracowni jezykowej spokojnie moze dac przyzwoicie komunikatywne rezultaty. Natomiast te same 4 godziny w klasie 24 osobowej niezaleznie od poziomu nauczyciela i pracowni- da gowno. Szczegolnie ze klasa wczesniej byla rozpoziomowana i dwie grupy roznily sie poziomami dosc konkretnie. Juz wolalabym zeby szkola umyla rece i powiedziala- to my nie uczymy a dzieci i tak egzamin z jezyka beda zdawac. Teraz szkola robi dokladnie tak wlasnie, z tym ze zabiera z zycia dzieciom 4 godziny, ktore moznaby poswiecic na chodzenie na jakis kursik, prawda?
Po drugie- angielski nie moze byc w grupach, ale religie sa dwie w tygodniu w dodatku zadna z nich nie jest na pierwszej lub ostatniej lekcji- za moich czasoe religia/ etyka byla jedna i faktycznie na ogol byla ostatnia. Za to w poniedzialki ostatnia jest matematyka- jest to 8 godzina lekcyjna, poprzedzana przez 2 godziny lekcyjne biegow (tak tak biegow po lesie, przelaje jak sie patrzy) a rano tego dnia jest godzina zegarowa basenu. No a religia tego dnia jest 3.
Przypomnialam sobie ze szkoly to ja jednak nie lubie. Bo dobrze dobrze ja wiem ze koldra za krotka i z kazdej strony brakuje ale te braki sie objawiaja w takich miejscach ze ja odpadam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
trafiłam
OdpowiedzUsuń na zawszezmusiłaś mnie do założenia sobie konta na bloggerze, cokolwiek by to znaczyło.....
ale mam nadzieję, że warto było - w końcu Twój blog jest pierwszym, który w życiu czytałam :)
U nas religia jest pierwsza, słonko :) Ale nic się nie martwię, na pewno jeszcze nie raz uznam, że szkoła jest do luftu. na razie toniemy w zachwycie, z rzadka przerywanym.
OdpowiedzUsuń na zawszeA dzień na pustym przebiegu posłużył zrobieniu tysiąca zakupów, co i Tobie polecam :P
Witaj, szkoło!
jak sie okazalo basenu nie jest godzina zegarowa tylko 2 lekcyjne czyli poltorej godziny.
OdpowiedzUsuń na zawszeZdenerwowac to ja sie zdeenerwuje po 5 zebraniach ktore zaierzam odbyc gdyz NIESTETY zadne sie nie naklada :)