piątek, 6 sierpnia 2010

Stefan ma komoputer, komputer ma Stefana.

Stefan dostał kompputer pół roku temu i założył sobie internet. Najwiekszym guru komputerowym w rodzinie jest moj maz, wiec pierwsza lekcje mial odbyc on, ale gdy uslyszalam jak w dosc konkretnym tepie wyrzuca z siebie "no wiesz tato najlatwoej zalozyc sobie konto na guglach, tam sobie ustawisz haslo, jak chcesz oczywiscie mozesz skonfigurowac tunderberda...." postanowilam interweniowac :)

wytlumaczylam Stefanowi co to jest myszka i jak sie klika pojedynczo a jak podwojnie, co to znaczy zalogowac i dlaczego Stefan nie sciagnie sobie wirusa.

Niestety komputer sie popsul. Stefan zadzwonil do mnie 3 dni temu z dzika awantura jak to dzieci zepsuly mu komputer i jakie mamy strasznie i niewychowane bachory. Poniewaz dzieci w domu nie zepsuly zadnego z trzech komputerow pomyslalam sobie ze to jednak troche niesprawiedliwe, mogabym wtedy wyrzucic tego starego grzmota bez zalu.... ale poniewaz dobra ze mnie synowa (oraz jak zwykle nie chcialo mi sie gotowac) pojechalam ogladac Zepsuty Komputer. W planie B uwzglednilam opcje ze na haslo " w domu nie ma nawet chleba" zwabie mojego meza do naprawy ZK.

Podeszlam do ZK ostroznie i po zastanowieniu wylaczylam go guzikiem. Odpalilam go ponownie, przeczytalam te wszystkie bla bla o nieprawidlowym wylaczaniu i zamykaniu oraz grozby utraty danych, wcisnelam pare razy OK. Komputer byl naprawiony. Fanfary :)

Tak, kompuetr byl zawieszony i chodzil przez 3 dni bo gozik z napisem OFF nie dal mojemu tesciowi do myslenia wszak to komputer, to nie moglo byc takie proste :)

a jaka teraz jestem dobra synowa.....

2 komentarze:

  1. No baa :) Moja teściowa uważa, ze komputer można odpalić i bez hasła, wyłączyć wtyczką z kontaktu i takie tam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. hyhyhy
    a najbardziej cieszę się z tego, że widzę Twój nowy wpis :))))

    OdpowiedzUsuń na zawsze