<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976</id><updated>2011-07-29T00:05:21.994-07:00</updated><category term='wakacje'/><category term='tesknoty'/><category term='żagle'/><title type='text'>opsesyjna</title><subtitle type='html'>kilka baksztagów i bajdewindów</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>9</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-8246083312825671405</id><published>2010-09-15T23:47:00.000-07:00</published><updated>2010-09-15T23:58:09.432-07:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Krecilam sie ostatnio po swiątyni handlu i szczesliwosci czyli Arkadii w poszukiwaniu czesci garderoby, ktore na razie wolno mi kupowac samodzielnie, gdyz moj szkodliwy gust nie narobi im obciachu. Czyli skarpetek, majtek, osmielilam sie kupic kilka bluzeczek gdyz w Arkadii mozna zwracac towar. Niedaleko krecila sie dziewczyna- przerazliwie chuda, o wielkich cierpiacych oczach. Sciagala moj wzrok co chwila- na co byla/jest chora? czy cierpi? Czy ma kogos kto stoi u jej boku? Sprowokowala u mnie cala serie refleksji lacznie z wdziecznoscia za los ze na razie nie doswiadcza mnie on jakos szczegolnie. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wczoraj z Gali spojrzala na mnie znajoma twarz straszliwie chudej dziewczyny o cierpiacych oczach. Najpierw pomyslalam sobie ze nie to niemozliwe, przeciez tamta byla wyraznie CHORA. Ale pozniej zaczelam sobie kojarzyc ze ludzie sie ogladali, ze ktos robil zdjecie, ze jakies mlode dziewczyny rozmawialy i ze padlo nazwisko krzyczace do mnie z okladki kolorowego magazynu. Chuda i wyniszczona dziewczyna. Ikona mody. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-8246083312825671405?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/8246083312825671405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/09/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/8246083312825671405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/8246083312825671405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/09/blog-post.html' title='...'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-1443103599901649660</id><published>2010-09-09T22:32:00.000-07:00</published><updated>2010-09-09T22:36:41.961-07:00</updated><title type='text'>Moge jeszcze o szkole?</title><content type='html'>Szkola uczestniczy w akcji "lekki tornister"&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;1. idea szafek amerykanskich zostala wypaczona bo dzieci maja tam trzymac buty i kurtki, poza tym malo co sie miesci, i tak do domu ksiazki trzeba nosic i w ogole bez sensu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2. po co komu ksiazka do techniki? Do religii? Do plastyki?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;3. dlaczego do matematyki trzeba nosic 3 ksiazki?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-1443103599901649660?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/1443103599901649660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/09/moge-jeszcze-o-szkole.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/1443103599901649660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/1443103599901649660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/09/moge-jeszcze-o-szkole.html' title='Moge jeszcze o szkole?'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-7954722552669195900</id><published>2010-08-16T06:13:00.000-07:00</published><updated>2010-08-16T06:30:26.044-07:00</updated><title type='text'>Casus matematyki</title><content type='html'>Były kiedys takie czasy gdy na koncu podrecznika szkolnego byla wyrysowana tabelka- w tabelce bylo miejsce na  imię i nazwisko ucznia oraz rok szkolny. Na bezuzytecznych lekcjach PO radzie pedagogicznej, gdy wszystkie stopnie juz sa wystawione i nikomu sie nie chce uczyc oraz nikomu nie chce sie uczyc, poniewaz jak wiadomo szkola polska potrafi uczyc wylacznie gdy ma bata w postaci stopni nauka dla nauki nie istnieje- wieksi cwaniacy wystawiali wtedy stopnie na przyszly rok szkolny i lekcje prowadzili- no wiec na tych bezuzytecznych lekcjach wszyscy zespolowo gumkowali podreczniki. A potem oddawali je do biblioteki szkolnej. A potem dostawala te podreczniki mlodsza klasa. Jak sie bylo dobrym uczniem co dba o ksiazki mozna bylo zarobic nawet fabrycznie nowy zestaw- mozna bylo sobie przekazac pytania ze sprawdzianu , mozna bylo do starszej kolezanki zagadac ze sie dostalo po niej ksiazke. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;nawet wtedy istnial casus matematyki- ktora jak wiadomo jest najdynamiczniejsza z nauk. Podreczniki od biologii sie dziedziczylo i od polskiego a z matematyki pojawiala sie co roku nowa wersja zbioru zadan. Wystawalo sie po te wersje w ogoniastych kolejkach przed ksiegarnia na placu Dąbrowskiego (sadze ze kazde miasto ma plan Dąbrowskiego i ksiagarnie WSiP) a niektorzy byli robieni w jelenia i kupowali od łebkow nowy zbior zadan, ktory okazywal sie starym zbiorem zadan niestety. Pani od matmy mowila strone "w nowym zbiorze" oraz "w starym zbiorze"., albo informowala ze w starym zbiorze tego zadania nie ma, albo okazywalo sie ze jest ale "z gwiazdka" albo przyklady mialy inna kolejnosc. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;potem przyszło NOWE. Nowe polega na tym ze co roku wywala sie kilka stowek na nowy komplet podrecznikow. Czasami szkoly staraja sie ulzyc doli kieszeni rodzicow i czesc ksiazek udaje sie odkupic od klas starszych- ale nie matematyke. Nie, casus matematyki ma sie dobrze co roku zupelnie nowy lepszy podrecznik, co roku w wakacje mozna kupic wszystkie podreczniki OPROCZ matematyki co roku znajduje sie kilku jeleni co to pan ksiegarz przeciez zapewnial ze to jest nowa wersja. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Podreczniki kosztowaly mnie w tym roku pinc stowek tylko dlatego ze czesc mam zeszlorocznych a stare dziecko w ogole odmowilo kupowania czesci podrecznikow bo i tak nie korzysta. A moja prywatna uczennica z niemisckiej szkoly pokazywala mi niedawno co bedzie miala w przyszlym roku i na koncu jej podrecznika zobaczylam znajoma tabelke :) i sie okazuje ze Niemcy dostaja podreczniki ze szkoly co roku te same- o rany czyli mozna?????&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A poza tym co u mnie? bede miala w mieszkaniu tchnienie jadeitu lub bursztynowa komnate- jeszcze nie wiem :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-7954722552669195900?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/7954722552669195900/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/08/casus-matematyki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/7954722552669195900'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/7954722552669195900'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/08/casus-matematyki.html' title='Casus matematyki'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-6641648356769758464</id><published>2010-08-06T15:14:00.000-07:00</published><updated>2010-08-06T15:27:13.428-07:00</updated><title type='text'>Stefan ma komoputer, komputer ma Stefana.</title><content type='html'>Stefan dostał kompputer pół roku temu i założył sobie internet. Najwiekszym guru komputerowym w rodzinie jest moj maz, wiec pierwsza lekcje mial odbyc on, ale gdy uslyszalam jak w dosc konkretnym tepie wyrzuca z siebie "no wiesz tato najlatwoej zalozyc sobie konto na guglach, tam sobie ustawisz haslo, jak chcesz oczywiscie mozesz skonfigurowac tunderberda...." postanowilam interweniowac :)&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;wytlumaczylam Stefanowi co to jest myszka i jak sie klika pojedynczo a jak podwojnie, co to znaczy zalogowac i dlaczego Stefan nie sciagnie sobie wirusa. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Niestety komputer sie popsul. Stefan zadzwonil do mnie 3 dni temu z dzika awantura jak to dzieci zepsuly mu komputer i jakie mamy strasznie i niewychowane bachory. Poniewaz dzieci w domu nie zepsuly zadnego z trzech komputerow pomyslalam sobie ze to jednak troche niesprawiedliwe, mogabym wtedy wyrzucic tego starego grzmota bez zalu.... ale poniewaz dobra ze mnie synowa (oraz jak zwykle nie chcialo mi sie gotowac) pojechalam ogladac Zepsuty Komputer. W planie B uwzglednilam opcje ze na haslo " w domu nie ma nawet chleba" zwabie mojego meza do naprawy ZK. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Podeszlam do ZK ostroznie i po zastanowieniu wylaczylam go guzikiem. Odpalilam go ponownie, przeczytalam te wszystkie bla bla o nieprawidlowym wylaczaniu i zamykaniu oraz grozby utraty danych, wcisnelam pare razy OK. Komputer byl naprawiony. Fanfary :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak, kompuetr byl zawieszony i chodzil przez 3 dni bo gozik z napisem OFF nie dal mojemu tesciowi do myslenia wszak to komputer, to nie moglo byc takie proste :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;a jaka teraz jestem dobra synowa.....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-6641648356769758464?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/6641648356769758464/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/08/stefan-ma-komoputer-komputer-ma-stefana.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/6641648356769758464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/6641648356769758464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/08/stefan-ma-komoputer-komputer-ma-stefana.html' title='Stefan ma komoputer, komputer ma Stefana.'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-5649622566058210526</id><published>2010-08-06T04:44:00.000-07:00</published><updated>2010-08-06T05:10:16.948-07:00</updated><title type='text'>I znów przeminął rok....</title><content type='html'>Czego by sie nie zapomnialo z domu- za to zaplaci karta mastercard, nieprawdaż?&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A jak sie zapomni karty mastercard? Gotowki? Patentu zeglarskiego, który figuruje na umowie?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedy dojezdzalam do Gizycka- wlasnie z tego zdalam sobie sprawe...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;co wiecej poprzedniego dnia w nocy zdalam sobie sprawe ze wlasnie tego dnia powinnam sie byla w Gizycku znalesc. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czyli reasumujac o 7.50 znalazlam sie w Gizycku spozniona o 12 godzin i bez kasy oraz patentu. To sie nazywa początek wakacji...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale od czego sa przyjaciele? jedna- wyczyscila konto. Reszta- nie nakrzyczala. Pan od jachtu nie wzial kaucji. Druga placila za jedzenie i inne rzeczy wydajac kase przeznaczona na drugi tydzien jej wakacji. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;o byl straszliwie ciezki rok, okupiony kilkoma porażkami. Nie chce o nich pisać. Bolaly a ja bylam zbyt odretwiala by wyciagac z nich wnioski. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na szczescie przyszly wakacje- przyszly tez zagle. Pojechalismy w eksperymentalnych skladach. Po raz pierwszy na dwa tygodnie RAZEM. Plus eksperymenty w skladzie zalogi- wszystkie udane. W ciagu pierwszego tygodnia co prawda przesadzilismy z liczba nieletnich (baaardzo nieletnich)- ale tu opieram sie na zdaniu zalogi- dla mnie nieletnich nie bylo za duzo, ale ja jestem znanym hardkorowcem, ktoremu rumpel i grot wynagradzaja wszystko. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jak bylo? Bylo jak zwykle cudownie. Byli Osadnicy i RAZ sclabble (gdzie te czasy gdy w Scrabble rznelo sie co tydzien?). &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Byl jachtowy powerplay- tym razem taki:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Tahoma, 'Arial CE', Arial, Helvetica; font-size: x-small; "&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#330033;"&gt;DMUCHA OD PORANKU&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#330033;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowa: B. Choiński, Marek Dagnan&lt;br /&gt;Muzyka: trad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ref.: Dmucha od poranku | D&lt;br /&gt;I nie przestaje wiać, | D7&lt;br /&gt;Dmie poranku, dmie poranku, | G D&lt;br /&gt;Dmie poranku wiatr. | A7 D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. "Hellen Maria" z krowim wdziękiem | D&lt;br /&gt;W górę zadarła ster, | D7&lt;br /&gt;Wypięła bohaterską pierś | G D&lt;br /&gt;Z pękatym żagli przedsięwzięciem. | E7 A7&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bosman wysmarkał nos w dwa palce,&lt;br /&gt;Pysk twardo drze do rej,&lt;br /&gt;Wyciąga słodziuteńki trel,&lt;br /&gt;Jak ten pastuszek na fujarce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Stary, wypiwszy miętkich jaj trzy,&lt;br /&gt;Chlapie wesoło gin.&lt;br /&gt;Który z kolei - mniejsza z tym,&lt;br /&gt;A "Hellen" łajba jak się patrzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastrzykanego sadłem ryja&lt;br /&gt;Wystawił kuk na świat&lt;br /&gt;I z tłustych płuc wypuścił - ach!&lt;br /&gt;Ale się pcha "Hellen Maria"!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. "Hellen Marię" to ponosi,&lt;br /&gt;Kręci tyłeczkiem, hej!&lt;br /&gt;Powyżej dopuszczalnych miejsc&lt;br /&gt;Frędzlaste kiecki fal unosi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Hellen Maria", Bóg Ci dał te&lt;br /&gt;Wdzięki, dziewczątko me -&lt;br /&gt;Stwierdzają wszyscy zgodnie, że&lt;br /&gt;Od kapitana aż do majtek...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Były rozmowy o życiu a rano jajecznica. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Były przechyły i rosołki. Były ogniska. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pozostały zdjęcia, uczucie bujania przez kilka dni. Kilka kamykow i serce wpięte agrafką w żeglarską kurtkę. I śpiewnik, stworzony przez Berka tuż przed wyjazdem...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-5649622566058210526?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/5649622566058210526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/08/i-znow-przemina-rok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/5649622566058210526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/5649622566058210526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2010/08/i-znow-przemina-rok.html' title='I znów przeminął rok....'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-2894027850361315182</id><published>2009-09-16T01:42:00.001-07:00</published><updated>2009-09-16T02:03:09.072-07:00</updated><title type='text'>Duma</title><content type='html'>Jestem w stanie wojny światowej ze Stefanem- której już mi sie liczyć nie chce, ale jednej z niewielu świadomych. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ponieważ jestem dobrą synowa- wprosilam sie do teściów na obiad. Nie, wprosiłam się bo nie chciało mi sie gotować- ale dobrą synowa jestem dlatego, że zmusilam dzieci do wyprodukowania prezentów z okazji imienin Stefana. Imieniny były 2 września, ale chłopak nie wyprawiał. Nie muszę oczywiście dodawać, ze zmusiłam owego dnia mojego własnego meża, syna Stefana do wykonania telefonu? Oraz dzieci do wykonania tego telefonu, co świadczy o tym, że dobra synowa jestem. Sama nie zadzwoniłam, gdyz mam wlasnego Stefana osobistego. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No wiec jestem dobra synową, cbdu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jako dobra synowa nie rozpoczynałam dyskusji światoi[pogladowych przed obiadem, gdyż obiadu nie mialam- pochlonelismy wiec obiad, deser i przy kawce poczelam wysluchiwac rad dotyczacych wychowania gdyz Stefan, tytan pedagogiczny zawsze odczuwa potrzebe podzielenia się wiedzą. Przy okazji wyszlo na jaw, ze siostrzeniec meza czuja sie obrazony (tak przypominam mamy 21 wiek), ze nie zaprosilismy go na Komunie (nie jest chrzesnym, nawet nie jest specjalnie wierzacy)- a nie zaprosilismy go gdyz moja tesciowa mnie o to poprosila gdyz... no niewazne.... prawde mowiac obsmialam sie jak norka w duchu na szczescie gdyz jestem dobra synowa, kolesia nie lubie, uwazam ze jest gorszy od dziadka. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po jakims czasie usmiechania sie i braku komentarzy na temat rewelacji pedagogicznych gdyz jestem dobra synowa Stefan raczyl mnie pouczyl ze dzieci nalezy motywowac, nie rozpieszczac itd. Na co nadmienilam, ze jesli juz musi dzieci motywowac to bardzo prosze nie tykac trzeciej ktora ma kompleksy jak stad do wiecznosci w sprawie swojej tuszy mniemanej. Trzecia- dla porzadku nalezy dodac sklada sie wylacznie z czystej zywej tkanki miesniowej, ma nawet lekko zarysowane miesnie brzucha, 6 razy w tygodniu chodzi na plywanie, 2 razy w tygodniu chodzi na biegi, a weekendy spedza zeglujac. Nie ma wiec czasu byc gruba. A figure ma jaka ma, typowa grucha i tyle. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Stefan zle znosi krytyke wiec na mnie napadl, glos podniosl nieco i swoja wypowiedz jak to wazna jest motywacja spuentowal mowiec ze "chyba nie chcielibysmy by nasze dziecko bylo podobne do nas". Oczywiscie w pierwszym odruchu chcialam powiedziec ze owszem nie chcialabym zeby nasze dziecko bylo podobne do moich 30 kg nadwagi lub podobnej wartosci nadwagi starego- ale mnie zatchnelo. Splynelo na mnie nathcnienie i powiedzialam ze owszem chcialabym zeby moje dziecko bylo podobne do mnie- kobiety wesolej, optymistycznej, pracowitej. Cchcialabym by znalazlo prace, ktora kocha- jak ja. By mialo w sobie pasje- jak ja. Chcialabym zeby zakochalo sie kiedys na zaboj i mialo dzieci jesli sobie wymarzy, albo zeby ich nie mialo jeslo nie bedzie chcialo. Chcialabym zeby bylo odwazne, zeby bylo kobieta swiadoma wlasnej wartosci, zeby nie mialo kompleksow. Zeby mialo pomysly na siebie nawet w wieku 35 lat. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Stefan nie wiedzacy co powiedziec- to widok za ktory warto zaplacic karta mastercard. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A ja- jako ze moja motywacja bycia dobra synowa czmychnela gdzie pieprz rosnie- udalam sie do domu- wszak obiad juz zjadlam, godzac sie z faktem ze przez najblizsze tygodnie jednak gotowac bede musiala sama :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-2894027850361315182?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/2894027850361315182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/09/duma.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/2894027850361315182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/2894027850361315182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/09/duma.html' title='Duma'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-4899463590881828506</id><published>2009-09-01T14:34:00.000-07:00</published><updated>2009-09-01T14:53:36.335-07:00</updated><title type='text'>W szkole w klasie pierwszej ''a,''</title><content type='html'>Nie, to nie była klsa pierwsza, Stasio oraz Rysio stwaili sie w balych koszulach a Zdzisio co w tej klasie sie postarzal chyba juz szczesliwie nie przyjdzie :) No slowem poczatek roku. Odbylam dwa poczatki dzisiaj na jedno przemowienie derektora sie zawloklam, chociaz ni diabla nie wiem po co ono a pan derektor z ekspresja Mazowieckiego mowiacy, ze "prawda was wyzwoli wiec sie uczcie" wprawil moja przepone w skurcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie lubie poczatku roku bo to taki dzien na pustym przebiegu. Co szkodziloby zatrzymac dzieci te 6 godzin w klasach, jeszcze bez podrecznikow, pogadac o tym, co w tym roku beda robic, zrobic orientacyjna powtorke w formie quizu? Albo od razu zaprosic dzieci na 2 wrzesnia i nie udawac, ze szkola zaczyna sie pierwszego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zlikwidowali mlodej podzial na grupy w angielskim- bo sa 23 osoby a podzial przysluguje dla 24. W zwiazku z tym szukam jakiegos kursu i wkurzam sie straszliwie. No OCZYWISCIE, ze byloby lepiej gdyby dzieci mialyby 6 godzin jezyka tygodniowo, no ale z drugej strony umowmy sie- 3-4 godziny tygodniowo w grupie 12 osobowej z dobrym nauczycielem, w pracowni jezykowej spokojnie moze dac przyzwoicie komunikatywne rezultaty. Natomiast te same 4 godziny w klasie 24 osobowej niezaleznie od poziomu nauczyciela i pracowni- da gowno. Szczegolnie ze klasa wczesniej byla rozpoziomowana i dwie grupy roznily sie poziomami dosc konkretnie. Juz wolalabym zeby szkola umyla rece i powiedziala- to my nie uczymy a dzieci i tak egzamin z jezyka beda zdawac. Teraz szkola robi dokladnie tak wlasnie, z tym ze zabiera z zycia dzieciom 4 godziny, ktore moznaby poswiecic na chodzenie na jakis kursik, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie- angielski nie moze byc w grupach, ale religie sa dwie w tygodniu w dodatku zadna z nich nie jest na pierwszej lub ostatniej lekcji- za moich czasoe religia/ etyka byla jedna i faktycznie na ogol byla ostatnia. Za to w poniedzialki ostatnia jest matematyka- jest to 8 godzina lekcyjna, poprzedzana przez 2 godziny lekcyjne biegow (tak tak biegow po lesie, przelaje jak sie patrzy) a rano tego dnia jest godzina zegarowa basenu. No a religia tego dnia jest 3.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomnialam sobie ze szkoly to ja jednak nie lubie. Bo dobrze dobrze ja wiem ze koldra za krotka i z kazdej strony brakuje ale te braki sie objawiaja w takich miejscach ze ja odpadam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-4899463590881828506?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/4899463590881828506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/09/w-szkole-w-klasie-pierwszej.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/4899463590881828506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/4899463590881828506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/09/w-szkole-w-klasie-pierwszej.html' title='W szkole w klasie pierwszej &apos;&apos;a,&apos;&apos;'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-3726006351195406357</id><published>2009-08-24T14:59:00.000-07:00</published><updated>2009-08-24T15:33:31.487-07:00</updated><title type='text'>What do U say Mr Freud?</title><content type='html'>Kilka dni temu nawiedził mnie sen- chyba najbardziej frapujący w życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czesc 1- niestety zaginiona. Sen uciekl mi z pamieci zamin znalazlam papier. Ale jestem pewna ze byla....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czesc 2- przyszpilona, ale zginela mi karteczka. Wiec pisze co pamietam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;P to wieloletni przyjaciel z podstawowki, ktorego talenta pedagogiczne ratowaly mnie z tarapatow w przedmiotach scislych, prawdziwy kumpel. Drogi nam sie rozeszly ale nadal mamy ze soba kontakt okazjonalny. A. to przyjaciolka z lat dziecinnych, znajomosc z nia trwala dopoki sie nie przeprowadzilam, pozniej wiezy sie rozluznily- nie mamy ze soba kontaktu. Amor to tez kolega z dziecinstwa- on wymyslil moje przezwisko, pod ktorym znaja mnie w realu a nawet na forum jednym. Mieslismy epizod... chodzenia....nie, bardziej to byla platoniczna proba chodzenia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedze na łóżku w moim pokoju w domu moich rodzicow. Ze mna są P. i A. Gadamy sobie i nagle spostrzegam ze obok P. siedzi dziewczyna ubrana na czarno- nie znam jej, ona nie bierze udzialu w rozmowie. Po prostu tam jest. Pozniej nagle spostrzegam ze P. nie ma nogi- jakos powyzej kostki jest ucieta, nie pamietam czy to kikut w bandazu, czy bez. Po prostu jej tam nie ma. Mam poczucie ze wiem co sie stalo, wiec to nie jest przedmiotem naszej rozmowy ale cos o tej nodze mowie, P. odpowiada. Po chwili P. kladzie sie na moim łóżku i zaczyna płakac. Pocieszam go, glaszcze po glowie jak dziecko, przytulam, caluje w czolo. I mowie: czy to nie Ironia ze ty i Amor nie macie nogi a A. nie ma reki"- i faktycznie patrze sie na A. i dopstrzegam ze nie ma reki od przedramienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciecie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 czesc, najbardziej mie poruszyla :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;T. To moj kolega z liceum. Wysoki, dosc mocno zbudowany, niesamowicie silny. Obiektywnie byl brzydki, niezgrabny, mowil niewyraznie zaslaniajac usta reka, mial przetluszczajace sie wlosy i nie mogl podobac sie nastolatkom. Subiektywnie- byla w nim taka niezaleznosc, tajemnica, ktora mnie w nim pociagala. Zawsze mialam sklonnosc do mezczyzn mrocznych :) U T. cieszylam sie specjalnymi wzgledami, rozmawial ze mna jako z jedyna dziewczyna w klasie, i na imprezach (ja bylam zawsze trzezwa gdyz nie pilam, a on zawsze byl pijany, jako jeden z niewielu facetow potrafil wlac w siebie duzo i nadal byc skladnym tylko nieco bardziej rozmownym), jak teraz na to patrze- lecial na mnie :) Byl szalenie Inteligentny.&lt;br /&gt;M. jego wierny towarzysz, na lekcjach grali w szachy bez szachownicy, lekcewazyli nauczycieli, zdali mature swietnie. M. przewija sie czasami gdzies na NK, T. zaginal, nikt nic o nim nie wie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja dzieje sie na uniwersytecie- bardzo podobnym do Hogwartu. Jest pierwszy dzien zajęć. Spotykam M. Rozmawiamy. Nagle podchodzi do nas T. siadamy razem na parapecie, rozmawiamy o lektoratach. Ja ide na francuski, on wybiera sie na angielski. Konczymy rozmowe, on juz prawie pdchodzi i nagle czuje uscisk jego rak, nie pada zadne slowo ale atmosfera robi sie duszna.&lt;br /&gt;Pozniej jestem na wykladzie- same obce twarze. Dzielimy sie na grupy, wykladowca rozdane materialy, miedzy innymi druki KP :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam do pokoju w akademiku- na moim biurku lezy ksiazka, w niej list od T. Milosny. Nie pamietam co jest w liscie, pamietam ze zawiera obietnice ze za 3 lata bedziemy mogli byc juz razem (wyrazny wplyw Ani na Uniwersytecie, ktora podczytywalam ostatnio), ze zawsze mnie kochal i bedzie kochal. Ide do jego pokoju, przepelnia mnie szczescie, wchodze, sa tam jacys inni nieznajomi i twarz T. i jego oczy blyszczace szczesciem i usmiecham (T. mial to do siebie ze byl naprawde proczny i nawet kiedy sie usmiechal to ironicznie a oczy nie smialy mu sie nigdy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Budze sie, caly dzien mna lekko telepie, te emocje byly naprawde silne. O co chodzi- dlaczego moj mozg powyciagal duchy  przeszlosci do tego scenariusza?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-3726006351195406357?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/3726006351195406357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/08/what-do-u-say-mr-freud.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/3726006351195406357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/3726006351195406357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/08/what-do-u-say-mr-freud.html' title='What do U say Mr Freud?'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4673197494894738976.post-184340685782071683</id><published>2009-08-18T02:27:00.001-07:00</published><updated>2009-08-18T03:31:02.781-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tesknoty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żagle'/><title type='text'>Po 23a czasami jeszcze później</title><content type='html'>Wiam na blogspocie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku ominal nie wyjazd w góry.żagle czekałam więc jak na zbawienie- ten wpis będzie chaotyczny, bo trudno opisać to na co czekam cały rok, trudno przypomnieć sobie te wszystkie historie, trudno wreszcie opisac typowe żeglarskie przygody tak, aby laik poczul w tym to COŚ. Ale uwierzcie mi- TO tam jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a To jest Manio :)&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371244316734332914" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop-P3zJH_I/AAAAAAAACg0/Fl9iw9f2HDo/s320/P7160178.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Nie bede sie dublowac i do opisu pierwszego tygodnia odsylam &lt;a href="http://szkielko-i-oko.blogspot.com/2009/07/pocztowki-z-mazur.html"&gt;TU&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podopowiadam za to :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pływalismy w słoncu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371234402426238770" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop1OyH5NzI/AAAAAAAACe8/zI1c95ZEdas/s320/Mazury+2009+089.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;oraz w deszczu: &lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371235307226043506" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 240px; height: 320px; text-align: center;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop2Dcw-lHI/AAAAAAAACfE/cCy4UW8jq1Y/s320/Mazury+2009+033.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w burzy:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371236524098063330" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 239px; text-align: center;" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop3KR94C-I/AAAAAAAACfM/dF_V2JhQ5ZQ/s320/Mazury+2009+055.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;i przez wrota tęczy:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371238207239432802" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 234px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop4sQKDKmI/AAAAAAAACfU/uGn_2kUmAVA/s320/Mazury+2009+058.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;w środku zazwyczaj było tak:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371238212599881362" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop4skIFHpI/AAAAAAAACfc/OV1T1z5afIs/s320/P7170191.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a na pokładzie jak to na pokładzie:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371242913940311346" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 240px; height: 320px; text-align: center;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop8-N-_DTI/AAAAAAAACgk/gw4UI9YkiQk/s320/Mazury+2009+158.jpg" border="0" /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371242903683904674" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop89nxqtKI/AAAAAAAACgc/mHrd98Hv-TU/s320/Mazury+2009+143.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;były tradycyjne rosołki na bojach:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371238232841143346" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 240px; height: 320px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop4tvh-RDI/AAAAAAAACfs/t7LAD1lR-4s/s320/Mazury+2009+111.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;i mniej tradycyjne kaczusie:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371238221523521906" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop4tFXpEXI/AAAAAAAACfk/wSoMPx4R7jc/s320/Mazury+2009+037.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;tępione przez nas łabędzie z rodzinami:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371240823693302034" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop7EjNQ2RI/AAAAAAAACgE/tVM1PcuuAJE/s320/P7180207.JPG" border="0" /&gt; i ślicznie jaskółeczki w Sztynorcie:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371244327468882498" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop-QfydWkI/AAAAAAAACg8/-EuftvVOYaY/s320/P7180210.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;oraz tajemnicza i złowieszcza wyspa kormoranów:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371238239214291202" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop4uHRcyQI/AAAAAAAACf0/RTzClqRDgxc/s320/P7230247.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;nad którą latało coś drapieżnego:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371240820941321698" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop7EY9I9eI/AAAAAAAACf8/hjmOnWWM4Zg/s320/P7230248.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni bawili się świetnie:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371240836526834754" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop7FTBBBEI/AAAAAAAACgU/o6cu_C11wxM/s320/Mazury+2009+071.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Inni robili dobrą minę do złej gry(wtedy wiała szóstka wiec dziewczyny były zestresowane):&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371240828288089106" style="margin: 0px auto 10px; display: block; width: 320px; height: 240px; text-align: center;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop7E0UvvBI/AAAAAAAACgM/cEwT8Kxm4gY/s320/P7180205.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaloga chodzila jak stara naoliwiona maszyna- zero spiec, klotni, problemow. Decyzja by Rodzynka podmienic dwiema dziewczynkami- genialna. Dziewczynek bylo 5 i zgrały sie wysmienicie, a ja odpoczywalam na calego. Decyzja by wziac Eksa- jeszcze genialniejsza- on nienasycenie zeglowal, a ja zbieralam sily przed nastepnym tygodniem. Spiewalismy jak zwykle za malo. Jak zwykle bylo za krotko, wieczorow za malo, dni mijaly jak szalone, a Mazury byly jak zwykle zbyt piekne. Spalam za dlugo a za malo plywalam. Jedzenie bylo za smaczne. I jeszcze ci Osadnicy....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ogolnie bylo beznadziejnie.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W sobote rano wywalilam moja zgrana i wyluzowana zaloge i wladowalam na to miejsce mojego meza, syna i dwojke znajomych z Zuzia. On- spokojny, byly regatowiec i widac bylo ze bardzo mu sie podoba. Ona- plywalam juz z nia 6 lat temu- generalnie zestresowana. Mielismy plywac tydzien- dalismy rade 4 dni. Niestety, ja do zalogi potrzebuje ludzi zrownowazonych. Ale nie bede narzekac byl eksperyment i sie nie powiodl i tyle. Zostalismy ze Starym- nie zaglarzem, dzieciakami oraz para znajomych na drugiej lodce. Stary nie jest zeglarzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary czuje sie bezpiecznie gdy trzyma silnik. Wiec trzymal. Niestety oczekiwal ode mnie koncepcji co z tym silnikiem na robic a nastepnie je kwestionowal :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Probka z Gizycka- wyplywamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: powoli do przodu, skrec silnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary: nie skreca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolega z dziobu (jeszcze wtedy byl): nie skrecamy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary: nie skreca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Facet z jachtu obok: musisz skrecic silnikiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary skreca :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plyniemy tylem- moja koncepcja wyplynac spory kawalek, kiedy bede daleko od tych betonow i kapielisk to sie odkrece. Plyne wiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary: no to juz mozemy do przodu dawac- po czym wrzuca mi silnik na bieg do przodu. Jacht duzy i ciezki oczywiscie zanim zalapie- to trwa- wiec jade z betonowe nabrzeze powoli i nieublaganie. Ale dobra opanowalam jacht i mowie staremu zeby nic mi nie zmienial (stary oczywiscie siedzi wgapiony w silnik i nic nie widzi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary- rozglada sie; no jak ty plyniesz trzeba wycofac i bach bieg do tylu wrzuca- wiec znowu krecimy sie jak gowno w przereblu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Probka ze Sztynortu- juz sami. Stary odpala silnik i plynie skrecajac silnikiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Ja: dobra juz wystarczy skontruj.&lt;br /&gt;Stary- nie kontruje, prostuje silnik, wiec lodka dalej skreca wykrecamy koleczko.&lt;br /&gt;Ja: sila spokoju, na szczescie mamy kupe miejsca :)&lt;br /&gt;Facet z jachtu obok patrzy mi gleboko w oczy i mowi ze nas nakieruje na wyjsce z basenu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiec postanowilam zmienic modus operandi. Stary dostal w posiadanie ster oraz silnik i polecenie by sie z nimi dogadac. poburzyl sie troche po czym zaczelismy wszedzie wchodzic jak po sznurku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cóż, mogłabym tak długo :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4673197494894738976-184340685782071683?l=opsesyjna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opsesyjna.blogspot.com/feeds/184340685782071683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/08/po-23a-czasami-jeszcze-pozniej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/184340685782071683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4673197494894738976/posts/default/184340685782071683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opsesyjna.blogspot.com/2009/08/po-23a-czasami-jeszcze-pozniej.html' title='Po 23a czasami jeszcze później'/><author><name>wietrznie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14865352097603815904</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_X-D9ZMmZTjA/Sop-P3zJH_I/AAAAAAAACg0/Fl9iw9f2HDo/s72-c/P7160178.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
